Przygotowanie startupu do procesu inwestycyjnego

Inwestor to osoba lub instytucja, której celem jest pomnożenie posiadanego kapitału poprzez alokowanie go w ryzykowne przedsięwzięcia. Równocześnie zarządzający taką instytucją mają obowiązek eliminowania i ograniczania ryzyka wszędzie tam, gdzie da się to zrobić. Przez proces inwestycyjny przechodzi średnio 1 na 200 startupów. Powody odrzuceń są różne, ale jeden z istotniejszych to brak gotowości inwestycyjnej.

Przed rozpoczęciem poszukiwania inwestora warto uporządkować startup.

Startupami często zarządzają młodzi ludzie, których energia, kreatywność, silne dążenie do celu i niejednokrotnie fakt, że „nie wiedzą, że czegoś się nie da zrobić” są motorem napędowym ich organizacji. Ze względu na swoje zainteresowania, umiejętności i talent często skupiają się na jednym czy dwóch obszarach firmy (na przykład technologia i marketing). Inne obszary, takie jak sprzedaż, finanse, negocjacje, zaufanie, wizerunek, i wiele innych są jakby „poza radarem” kierownictwa.

Tymczasem każda firma jest jak żywy organizm, składający się wielu bardzo od siebie odmiennych elementów-organów. Każdy z nich powinien być na odpowiednim „zdrowym” poziomie, aby organizm działał sprawnie. Nakładając na to dynamikę zmian wielu różnych procesów, które dzieją się na zewnątrz jak i w środku organizacji, mamy sytuację wymagającą kompetencji, które są w stanie tą złożonością zarządzić.

Chaos, bałagan, mnóstwo energii, brak schematów – to cechy potrzebne do rozwoju w pierwszej fazie, rozwoju przez kreatywność. To faza finansowana 3F (family, fools, friends). Jeśli startup zwaliduje się na tym etapie, poprzez realną sprzedaż, ma szanse na „turbodoładowanie” w postaci gotówki inwestora. Jednakże zanim do tego dojdzie, będzie musiał chaos zastąpić uporządkowaniem, bałagan – roadmapą, mnóstwo energii – żmudną pracą. A na koniec opracować schematy działania, które pozwolą najrozsądniej wykorzystać pieniądze inwestora do przejścia do kolejnej fazy – skalowania.

Od czego zacząć? Od planu! Gdzie jestem ze swoim startupem? Gdzie chcę/muszę z nim być, by rozpocząć proces skalowania? Czego mi brakuje, żeby to osiągnąć. Warto przyjrzeć się swojemu startupowi w 9 obszarach:

Rdzeń – czy mój biznes rzeczywiście dostarcza wartość odbiorcom?

Sprzedaż – czy organizacja posiada odpowiednie zasoby i kompetencje by prowadzić skuteczny proces sprzedaży?

Marketing – czy mój startup świadomie buduje wizerunek (jaki?) i skutecznie generuje leady?

Finanse – czy mam płynność oraz zdiagnozowane kluczowe ryzyka?

Zaufanie – czy założyciele sobie ufają? Czy ufa nam rynek, nasi klienci i dostawcy? Czy dbamy o zaufanie? Jak to robimy?

Komunikacja, motywacja i zarządzanie – to kolejne miękkie elementy firmy wymagające oceny.

A na koniec wsparcie – czyli odpowiedź na pytanie, czy mój biznes poukładany jest tak, że ma dostęp do wszystkich tych „niewidocznych” na pierwszy rzut oka elementów, które w sytuacji dużego obciążenia będą decydować o sprawności i szybkości reakcji.

Autorami Artykułu są Konrad Szczypczyk i Jacek Mleczko (o których przeczytać możecie na liście mentorów)