Skąd wziąć pomysł na biznes?

Pomysł na biznes to nie tylko wstępna, ogólna koncepcja produktu lub usługi, ale również propozycja modelu biznesowego, czyli plan na to, jak będziemy zarabiać. Jeśli decydujemy się pracować nad konkretnym konceptem, to pierwszym krokiem powinno być zadanie pytania o uzasadnienie biznesowe naszego pomysłu. Poza tym „oczywistym jest, że dobry pomysły na biznes musi wynikać z rozwiązywania realnych problemów ludzi.” – mówi Tomasz Mikosz, co-founder startupu Findair.

Jest wiele metod pozwalających na generowanie najlepszych pomysłów. „Na początku warto założyć, że wszystkie pomysły są dobre, aby w tej pierwszej fazie twórczej wygenerować ich jak najwięcej.” – doradza Agnieszka Mikos, twórczyni przestrzeni kreatywnej „Kreatywni na swoim”. Możemy posłużyć się znaną wszystkim burzą mózgów. Powinno się ją przeprowadzać w grupie, co nie znaczy, że musi być to grupa ekspertów. Można zaproponować grupie przyjaciół czy znajomych burzę mózgów jako zabawę, z której mogą powstać bardzo ciekawe biznesy.

W stworzeniu pomysłu na biznes może nam pomóc także mentor bądź doradca. Mogą to być również osoby z grupy tematycznej na Facebooku. Możemy też dołączyć do grupy wsparcia – na przykład do jednego z modnych ostatnio mastermindów. Często takie grupy są bezpłatne i polegają na wzajemnej pomocy uczestników w rozwoju swoich biznesów. Są też na rynku płatne grupy mastermindowe, jak na przykład Mastermind prowadzony metodą Design Thinking w przestrzeni kreatywnej „Kreatywni na swoim”. Jeśli możesz sobie pozwolić na wydanie pewnej kwoty na taką pomoc, to może okazać się ona bardziej skuteczna, gdyż prowadzona jest przez eksperta w dziedzinie DT, a uczestnicy, płacąc za udział, mają większą motywację do wspólnej pracy i realizacji celu. Zdarza się bowiem, że w grupach bezpłatnych uczestnicy tracą zapał i grupa się rozpada.

Tworząc pomysł na biznes warto również pamiętać, że „problemy, które nasz produkt rozwiązuje muszą być skomplikowane, pracochłonne lub nużące dla innych.” – zauważa Tomasz Mikosz – „Problemy łatwe wiele osób rozwiąże samodzielnie, co znacznie zwiększa ilość konkurentów i utrudnia przekonanie kogoś, żeby zapłacił za nasze rozwiązanie.”

Już samo analizowanie problemu może być złożone i wielostopniowe. Piotr Hołubowicz ze startupu Seedia opowiada: „Najpierw dostrzegłem problem braku miejsc do ładowania telefonów. Pracując w spółce dostarczającej produkty do przestrzeni publicznej, wiedziałem też, jak wielkim problemem jest dostarczanie zasilania do takich urządzeń. Moim rozwiązaniem było więc zasilanie solarne. A że człowiek, ładując telefon, musi gdzieś parę minut spędzić, stworzyłem ławkę solarną z portem do ładowania i wbudowanym hotspotem.” Misja startupu Seedia nie mogła jednak zakończyć się na rozwiązaniu tylko jednego problemu. Obecnie tworzą sieć urządzeń wpisujących się w ideę smart city, które ułatwiają rozwiązywanie znacznie szerszych problemów miejskich niż ładowanie telefonu.

Niekiedy pomysłu na biznes nie trzeba szukać daleko. Jak mówi Dominik Swadźba, CEO startupu uPacjenta „pomysł zrodził się dzięki temu, że byłem świadomy wyzwań występujących na rynku laboratoryjnym w Polsce ze względu na prowadzony przez moją rodzinę biznes. Dlatego też potrafiłem ocenić, jakie problemy mają pacjenci i zaproponować im rozwiązanie, które całkowicie je rozwiąże i ułatwi wykonywanie regularnych badań profilaktycznych.” Tworząc stratup, nie musimy też sięgać po kwestie całkowicie nowe, ale możemy „szukać rozwiązań, które mogą stać się dla ludzi lepszą alternatywą dla tych obecnie funkcjonujących.” – zauważa Konrad Kargol, COO uPacjenta.

„Szukając pomysłu, dobrze jest się skoncentrować na swoich mocnych stronach.” – radzi Agnieszka Mikos. – „Jest wiele testów na rynku, które ułatwiają ich określenie – jak choćby popularny test Gallupa czy też nasz rodzimy test FRIS pomagający określić style myślenia. Kiedy już lepiej poznamy siebie, łatwiej jest nam sobie wyobrazić, w jakim biznesie czulibyśmy się dobrze lub kogo potrzebujemy do pomocy, aby nasz biznes wypalił.”

Warto również znaleźć niszę rynkową, w której będziemy działać. „Gdybym teraz szukał nowych pomysłów na biznes, patrzyłbym tam, gdzie nikt nie ma ochoty patrzeć. Na takie dziedziny życia, które wszystkich obecnie nudzą, bo nie zmieniły się od dziesiątek lat.” – mówi Tomasz Mikosz – „Jeśli zakładamy startup w momencie, gdy jakiś temat jest już „na fali”, to jest prawdopodobnie o kilka lat za późno. Ci, który wykorzystają tę falę, prawdopodobnie zaczęli pracę kilka lat wcześniej, na tym (nudnym wtedy) rynku.”

Według Konrada Kargola pomocna może okazać się pozycja pt. „The future is faster than you think. How converging technologies are transforming business, industries and our lives”, która w bardzo interesujący sposób opisuje, w jakim kierunku podążamy jako ludzkość i jak może wyglądać nasza przyszłość. Udało się! Stworzyliśmy nasz pierwszy pomysł na biznes! Co teraz? Weryfikacja! Zdarza się, że jesteśmy do jakiegoś pomysłu przywiązani, ale wszystkie przesłanki wskazują, że się on nie sprawdzi. Jak zatem się pogodzić z odrzucaniem pomysłów? Nie należy się do pomysłów przywiązywać, zanim nie zrobimy choćby prostych testów pomagających nam sprawdzić, czy nasz pomysł odpowiada na potrzebę grupy użytkowników i czy ma uzasadnienie biznesowe.

Czeka nas zatem sporo pracy ze zweryfikowaniem realnej potrzeby rynkowej. „Na wstępnym etapie budowania produktu trzeba porozmawiać z jak największą liczbą osób, aby zweryfikować pomysł” – mówi Alex Kulbei, założyciel startupu Probe. Swój pomysł na własny biznes znalazł, pracując w startupie Base CRM przed przejęciem firmy przez Zendesk. „Kiedy tworzyliśmy zespół ds. rozwoju w Base, ściśle współpracowałem z naszym zespołem analitycznym.” – opowiada Kulbei – „Zdałem sobie sprawę, że z jakiegoś powodu trudno jest znaleźć odpowiedzi na dość proste pytania biznesowe. Postanowiłem znaleźć sposób na poprawę tego obszaru. Zacząłem więc rozmawiać z wieloma innymi założycielami SaaS, aby potwierdzić moją tezę.”

Pomysły można również weryfikować, „stosując zasady tzw. lean startup.” – radzi Konrad Kargol – „W dużym skrócie chodzi o możliwie jak najszybsze zweryfikowanie hipotezy czy problemu, który dostrzegam. Weryfikuję, czy dotyczy to kogoś poza mną, a jeśli tak, to czy ludzie są skłonni skorzystać z zaprojektowanego rozwiązania.”